Książka o otworkach
Przygotowuję do składu książkę o fotografii otworkowej. Planowana zawartość, która może ulec zmianie – poniżej. Tytuł roboczy “Nie tylko fotografia otworkowa”.
Wstęp
Camera Obscura
Prehistoria fotografii
O fotografii otworkowej
Problem kamery otworkowej
Tabele
Analemma
Prezentacja autorów:
- Barbara Panek-Sarnowska
- Tomasz Walów
- Marek Lalko
- Ryszard Poprawski
- Witold Englender
Prezentacja wystaw:
- Kartki z kalendarza
- Tryptyk Śląski
- Jest taki samotny dwór
- Zielone wzgórze
- Południk 14o 40’- cyjanotypia
- Ślad Słońca – cyjanotypia
- Domek fotografa
- Karkonosze
- Zielona Góra – antrakotypia
- Kalendarz Zofii
Techniki bezkamerowe
O kolekcjonerstwie fotografii
Fotografie otworkowe


31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 18:04
Wywalić Witka! On nie fotografuje. Jemu się nie chce i już. Inni robią foty, aparaty, a on tylko szum medialny.
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 18:12
A jeszcze będzie cię czekać przeczytanie najpierw 26 stron prehistorii komputeropisu 10 punktową czcionką. O!
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 18:14
Zapomniałem dodać jestem teraz na 11 stronie poprawiania.
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 18:32
Jak to zrozumieć: The Frenchman Petit writes.
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 18:34
francuz Petit napisal
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 18:36
Malutki Francuz, czyli Francuzik, napisał
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 18:37
ale chyba pisal a nie napisal (niestety gramatyka to maja slabosc
)
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 18:37
26 stron czytać? W życiu. Bez 123 ani rusz.
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 19:27
No właśnie czy chodzi o młodego francuza czy ten Francuz nazywa się Mały? i w dodatku napisał.
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 19:35
Raczej nazywa się Mały, bo Petit to po francusku, a reszta po angielsku (to popularne nazwisko we Francji). Chyba, że cały tekst to taki mix
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 19:35
A może to w dodatku napisał petitem…
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 19:37
Cały to po angielsku: The Frenchman Petit writes in a letter to Christian Huygens information, czyli tak myślałem, że to Petit a nie mały, no może był mały, ale tam nic o wzroście nie ma. Dziękuję, za pomoc.
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 19:44
To ten Petit napisał do Christiana później informację…
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 21:42
napisal w liscie do Christiana…
pewne byloby latwiej jakbys podawal cale zdania
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 21:58
Ale tu mi chodziło tylko o tego francuza, a na przyszłość się poprawię.
31 styczeń 2010 (Niedziela), godz. 22:00
W tym zdaniu użyto czasu teraźniejszego prostego, oznaczającego czynność wykonywaną niejednokrotnie, cyklicznie, zwyczajowo itp. Ta forma zdania nie zawiera informacji o dokonaniu (skończeniu)czynności. Można to zdanie przetłumaczyć na j. polski jako czas przeszły na zasadzie, że pisał w formie relacji z jakiegoś ciągu zdarzeń. To zależy od kontekstu. Tyle moja wiedza z angielskiego – niekoniecznie w pełni poprawna.
1 luty 2010 (Poniedziałek), godz. 9:01
Dziękuję wszystkim za pomoc.
1 luty 2010 (Poniedziałek), godz. 19:10
A tu nie mogę poradzić sobie z tymi związkami chemicznymi? “He also discovered leuchtstein from lime and muriatric acid.”
1 luty 2010 (Poniedziałek), godz. 19:32
Czy muriatric acid to kwas solny? A leuchtstein to fosforan czy azotan? Pogubiłem się.
1 luty 2010 (Poniedziałek), godz. 19:35
kwas chlorowodorowy – muriatric acid
1 luty 2010 (Poniedziałek), godz. 19:38
leuchtstein to cholera wie co, ja nie wiem. Z niemieckiego byłoby jasny kamień
1 luty 2010 (Poniedziałek), godz. 19:50
O super skąd masz taki słownik chemiczny? Wielkie dzięki za już.
1 luty 2010 (Poniedziałek), godz. 20:00
A nie ma to drugie coś z kamienia piekielnego lub palonego. Piekielny to byłby azotan srebra. Palony to azotan wapnia. Czyli sól kwasu azotowego i wapnia. To ostatnie nawet by pasowało bo to ma jasny bezbarwny kolor. Najgorzej, że związki chemiczne z przed 350 lat miały inne nazwy.
1 luty 2010 (Poniedziałek), godz. 20:13
Można to tłumaczyć też jako mocny kamień.
1 luty 2010 (Poniedziałek), godz. 20:16
Słownik alchemii nie ma takiego kamyczka…
1 luty 2010 (Poniedziałek), godz. 20:36
A kamień filozoficzny?
A ten “Słownik alchemii” to gdzie to cudo zdobyłeś?
1 luty 2010 (Poniedziałek), godz. 20:44
Gdybym ja go miał to już bym się nie bawił w otworki. Ani w potworki. Czasem coś z niego uszczknę i to wszystko.
Ale nie jest to kamień filozoficzny, tego jestem pewien.
1 luty 2010 (Poniedziałek), godz. 21:53
No tak wylegiwałbyś się teraz w ciepłych krajach na jakiejś ładnej górce, trzymając zimne piwo z dużą pianką i dyrygował gdzie mają ustawić tobie aparat zeby zrobić dobrą fotkę jako, że jak każdy wielki lubisz pracować sam i w spokoju.
Wielkie dzięki za już, a jeszcze pewnie się odezwę. Na dzisiaj kończę. Pozostało jeszcze 12 stron.
4 luty 2010 (Czwartek), godz. 11:45
A to ciekawa kopalnia informacji http://www.harrysproshop.com/Links/Alternate_Processes/alternate_processes.html .
4 luty 2010 (Czwartek), godz. 13:06
Owszem, owszem. Przynajmniej zlinkowane jest do co ważniejszych wystąpień, a jest tam przecież Brady i Leggatt, czyli niezgorsze mamuty!
8 luty 2010 (Poniedziałek), godz. 21:21
Pozostało mi 2 strony, ale pocieszam ubyło 1 czyli prahistorii jest tylko 25 stron 10 punktowej czcionki.
9 luty 2010 (Wtorek), godz. 20:51
O Wielki Drapieżny mam wielgachną prośbę, jakbyś mógł przeczytać na razie sam te moje wypociny i pokreślić na czerwono, i zaznaczyć co złe, błędne i niepotrzebne oraz zaznaczyć na czerwono co należy uzupełnić i dopisać
czyli powyżywać się ile wlezie będę wdzięczny. Basię na razie nie będę gnębić tymi wypocinami.
9 luty 2010 (Wtorek), godz. 20:51
Zapomniałem dodać wypociny na mailu.
9 luty 2010 (Wtorek), godz. 20:52
A na mailu, na szczęście, pusto!!!
9 luty 2010 (Wtorek), godz. 20:53
Ja też chcę! Ja też chcę!
9 luty 2010 (Wtorek), godz. 20:54
Już doszło.
9 luty 2010 (Wtorek), godz. 20:55
Łeeeeeeeeee
9 luty 2010 (Wtorek), godz. 20:56
Ale przeczytam dopiero w piątek. Wcześniej mam na głowie młyn z młynarzem i jego haremem i kotem i całą parafią i…
9 luty 2010 (Wtorek), godz. 20:57
Jeszcze będzie, ale narazie mam nadzieje, że się Witek powyżywa,a ja grzecznie naniese poprawki merytorycznę i wtedy będzie pole do wyżywania się dla Ciebie.
9 luty 2010 (Wtorek), godz. 20:59
Ależ oczywiście łaskawco Wielki
Tym bardziej, że to aż 25 stron, a nie 26.
9 luty 2010 (Wtorek), godz. 21:02
A jeszcze raz dzięki za tą książkę “History And Practice Of The Art Of Photography” (Unillustrate, 1 szt., 27,50 zł. Teraz na nią czekam jak na szpilkach. Choć szpilki wysłałeś mi w mailu